Z  wodą psa  trzeba  oswajać   stopniowo.  Zaczyna się od kałuż albo od płytkich   brzegów   strumieni   lub   rzek. Sami wchodzimy do wody, gdzie pies najczęściej może nam towarzyszyć. Jeśli tego nie uczyni, nie zaszkodzi lekkie pociągnięcie za linkę. Potem wypływamy wolno na głębszą wodę. Pies podąży za nami, zwłaszcza gdy zachęcać go będziemy rzucaniem patyków. Pies ma wrodzoną umiejętność pływania. Pomimo to nigdy nie trzeba wrzucać go gwałtownie do wody! Może go to zrazić do wody raz na zawsze, a poza tym stracimy jego zaufanie. W czasie większych chłodów nie należy pozwalać psu na wchodzenie do wody. Późną jesienią i w zimie w wodzie przebywać mogą tylko zahartowane, szkolone do tego celu psy myśliwskie.

Gdy pies wyjdzie z wody , otrząsa się z niej, a potem powinien dobrze się wybiegać. Przed tym nie można pieska brać na linkę. Stojące obok osoby powinny się odsunąć, gdy pies otrząsa się z wody, gdyż zostaną obryzgane.

Zaleca się psa tak wyćwiczyć, żeby zaczynał jeść dopiero na polecenie, np. „pyf”. Dochodzi się do tego przez uprzytomnienie psu różnicy między słowami „fuj” i „pyf”. Najprzód więc podajemy mu dobry kąsek, mówiąc jednocześnie „fuj” i zabraniamy wziąć go do pyska, powtarzając ciągle zakaz. Powtarzamy to samo z położonym kawałkiem mięsa, przy czym pies jest wzięty na linkę. Po kilku udanych ćwiczeniach podajemy psu interesujący kąsek z poleceniem „pyf” i chwalimy, gdy go weźmie, ćwiczenie musi być powtarzane tak często, aż pies dotknie swojej pełnej miski dopiero po poleceniu „pyf”. Pies powinien również słuchać polecenia „pyf” wydanego przez członków rodziny.