Jest wiele przestarzałych przesądów, które wśród ludzi pokutują:

  1. Pies, jeśli poliże może spowodować chorobę skóry. Nic błędniejszego. Ślina psa ma właściwości bakteriobójcze. W czasach, gdy nie było antybiotyków (np. penicyliny) za wojskiem walczącym w Afryce szły stada psów; w razie zranienia tylko natychmiastowe wylizanie rany przez psa ratowało przed zakażeniem. Oczywiście, włóczące się, bezpańskie psy nie są bezpieczne, ale też nie są skłonne do podchodzenia i lizania ludzi. Mają wtedy inne „zmartwienia”.
  2. Kał psa niszczy roślinność. Ten przesąd   też   należy   włożyć   między bajki. Normalnie żywiony pies oddaje kał, który jest takim samym nawozem, jak świński, krowi, koński czy ptasi. Jedynie głodne psy, jak każde głodne zwierzę, wydziela z kałem ostry sok żołądkowy i on może niszczyć roślinność.

Każdy człowiek ma prawo do przyjaźni zwierzęcia i nie wolno mu tego obrzydzać. W czasach, gdy gnębią nas stresy i trudności ludzkiego bytowania, tylko bezinteresowne przywiązanie psa może uratować przed chorobami nerwowymi i znieczulicą. Człowiek ze swoją pasją niszczenia wszystkiego, co wydaje się, że mu przeszkadza, zrobił już dostateczne spustoszenie w otaczającym go świecie. Musimy sobie w końcu zdać sprawę z prostego faktu, że ziemia nie została stworzona tylko dla człowieka, że życie na ziemi ma najrozmaitsze formy, a ich współżycie tworzy tę doskonałą harmonię, dzięki czemu i nasze życie jest możliwe.